Zycie w LA jest jak spelnienie marzen. Wszystko jest na wyciagniecie reki i mialam okazje poznac wielu wspanialych ludzi. Jestem w stanie realizowac moje marzenia poprzez chodzenie na przesluchania ktore mam nadzieje otworza mi drzwi do aktorstwa. Od imprezy Kendall minely 2 tygodnie i rozmawialam z Harrym tylko 2 razy kiedy wszyscy wychodzilismy razem do restauracji i klubu. Chociaz nie byla to ta sama rozmowa jaka mielismy u Kendall. Harry byl bardziej oschly i nie udzielal sie za bardzo w rozmowach. Wiec, i ja nie probowalam bo wiedzialam ze bylo to na marne. Od tamtego czasu bylam na pieciu przesluchaniach i czekam na odpowiedzi od rezyserow. Chanel zaczela szukac producentow ktorzy pomoga jej w nagraniu jej singla. Jestem z niej bardzo dumna poniewaz za kazdym razem, wszystkie wytwornie sa bardzo zainteresowane jej muzyka poniewaz Chan potrafi napisac piosenki z pieknym przekazem ktore od razu wpadaja w ucho.
Wraz z Chanel postanowilysmy zrobic pierwszy raz mala impreze u nas w mieszkaniu, po zaproszeniu wszystkich naszych najblizych znajomych zaczelysmy przygotowywac nasz salon. Wczoraj kupilysmy wszystkie napoje, alkohol i jedzenie, wiec dzisiaj musialysmy przygotowac nasz salon zeby kazdy mogl swobodnnie wszystko znalesc. Goscie maja sie zjawic o 19 wiec juz o 16 zaczelysmy sie szykowac. Wzielam goracy prysznic i zaczelam robic moje wlosy. Postanowilam je wyprostowac, a moj makijaz byl lekki ale odpowiedni na impreze. Wybralam moj stroj, ktory mam nadzieje ze bedzie odpowiedni na mala impreze. Kiedy wchodze widze Chan ktora wyglada olsniewajaco, chociaz wszystko co zalozy wyglada pieknie wyglada na niej.
-Wow, ale jestes goraca- szturcham ja w ramie i siadam kolo niej.
-Ty tez wygladasz niezle Sel- usmiecha sie do mnie- Mam nadzieje ze wszystko wypali i nie bedzie zadnych problemow dzisiaj.- mowi i widze jak zmarszczka formuje jej sie na czole.
-Bedzie wszystko dobrze nie martw sie, zadbamy o wszystko- mowie do niej i usmiecham sie. Kiedy wiemy ze juz wszystko jest gotowe, slyszymy jak dzwoni dzwonek do dzwi. Kiedy otwieram dzwi, widze Kendall i paru innych znajomych za nia. Witam ich i impreze czas zaczac.
Kiedy juz impreza sie rozkrecila, ludzie zaczeli tanczyc i w tle mozna tylko slyszec muzyke i smiechy. Wraz z Chan jestesmy szczesliwe jak nam idzie bo jest to pierwsza impreza ktora wyprawiamy w LA. Po 2 godzinach od rozpoczecia imprezy, widze po raz pierwszy Harrego ktory chyba dopiero sie pojawil, bo wczesniej go nie widzialam. Ma na sobie czarna koszulke i w tym samym kolorze jeansy, a nadal wyglada przystojnie. Kiedy tak na niego spogladam, spostrzegam sie ze patrze tak na niego przez dluzszy czas i wreszcie lapie moj kontakt wzrokowy. Chwile na mnie patrzy i sie usmiecha. Jestem w wielkim szoku z jego gestu ze przez chwile jestem za bardzo zaskoczona wiec dopiero po paru sekundach odwzajemniam jego usmiech. Widze ze wymownie pokazuje glowa w strone kuchni gdzie jest najmniej ludzi zebym za nim poszla.
-Widze ze lubisz rozmowy w kuchni- smieje sie i upijam lyk mojego drinka. Harry sie usmiecha ale nic nie mowi i wyjmuje butelke piwa z lodowki.
-Fajne mieszkanie- komplementuje i na mnie spoglada.
-Dzieki, balysmy sie troche zrobic tu impreze bo nie ma tutaj tyle miejsca ale widze ze i tak kazdy sie dobrze bawi, ale chyba dopiero przyszles bo nie widzialam cie- pytam.
-Szuklas mnie?- usmiecha sie, jestem troche zmieszana jego komentarzem bo nie chciałam wyjść na jakas szalona prześladowczyni, kiedy chce odpowiedzieć Harry kontynuuje:
-Kolega mnie podrzucil, nie moglem ominac twojej imprezy.
-To dobrze, ciesze sie ze jestes- kiedy to mowie, Chan wpada do kuchni z panika wymalowana na jej twarzy
-Sel, ktos wlasnie zaczal sie bic, musisz mi pomoc.-
Kiedy to slysze, wszystko dzieje sie w zwolnionym tempie, wybiegam za Chan i widze jak kolega Harrego i jakis chlopak, ktory jak sie orientuje po chwili kim jest. To Troy, przyjaciel Kendall ktorego nie znam ale przyszedl z Kendall wiec nie zwracalam za bardzo na niego uwagi. Kolega Harrego jest mi nie znany, ale Troy lezy pod nim i dostaje pare mocnych ciosow w glowe. Jestem w szoku ale wiem ze musze to przerwac bo komus moze sie cos stac. Kiedy chce to przerwac, ktos lapie mnie za ramie. Kiedy sie odwracam, jest to Harry ktory jak widac jest wsciekly.
-Ja to zalatwie- I po tych slowach widze jak odciaga swojego kolege od Troya, ktory teraz jak widze krwawi z wargi i ma cala poobijana twarz. Kolega Harrego nie oberwal za mocno, ale az widac zlosc bijaca od niego. Harry prowadzi go w strone dzwi ale przed wyjsciem zwraca sie do mnie i mowi "Przepraszam" i wychodzi.
Nie jestem w stanie pojac co sie wlasnie stalo, ale gdy szok przechodzi zajmuje jej miejsce zlosc. Kiedy chce isc do Troya ktory powoli sie podnosi, Chan mnie zatrzymuje.
-Nie rob sceny przy wszystkich, i tak juz za duzo widzieli, porozmawiamy z nim w kuchni.
Chan mowi cos do kolegi Troya, ktory kiwa glowa i idzie porozmawiac z Troyem.
Po chwili, ja, Chan i Troy jestesmy w kuchni. Chan podaje mu recznik z lodem ktory od razu podklada do oka.
-O co poszlo?- pytam.
-Justin jest mi cos winny i musialem sie z nim rozprawic- mowi ze zloscia.
-Ale to ty oberwales, on tylko troche wiec nie wiem co chciales udowodnic.
Troy usmiecha sie w taki sposob az przeszly po mnie ciarki.
-Moze i tak, ale dostalem to co chcialem, przeprosilbym za to ale bylo to konieczne.
Kiedy tak na niego patrze, widze rozbawienie w jego oczach. Dla niego wszystko co sie zdazylo nie mialo znaczenia bo dostal co chcial. Nie jestem w stanie nic powiedziec, wiec Chan przejumuje inicjatywe.
-Czy dla ciebie to wielki zart? Na oczach wszystkich zaczeliscie sie bic i teraz az krwawisz. Nie obchodzi cie to?
Troy patrzy na nas z usmiechem ktorego nie chce nigdy widziec.
-Czasami trzeba oberwac zeby cos udowodnic. Ale mozemy o tym porozmawiac pozniej bo teraz musze juz isc.
Kiedy wychodzi, Chan patrzy na mnie ze zloscia ale rowniez ze strachem w oczach, wiem co czuje bo jestem w tej samej sytuacji co ona. Nie jestem pewna czy powinnam byc bardziej zla czy czuch strach ze wlasnie wkroczyłyśmy w zle towarzystwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz